Tattoo Butter od LoveInk – moja opinia

Przez ostatnie dwa tygodnie miałam okazję testować Tattoo Butter od LoveInk, czyli masełko na czas gojenia się tatuażu oraz do jego codziennej pielęgnacji. Jak się sprawdziło?

Czym jest Tattoo Butter?

Zacznę od wyjaśnienia, czym właściwie jest Tattoo Butter. To stuprocentowo wegański produkt, który jest przeznaczony do pielęgnacji tatuażu. Naturalny skład został dopasowany w ten sposób, by sprostać oczekiwaniom wytatuowanej skóry. Świetnie sprawdza się podczas gojenia, ale także do codziennego stosowania, gdy tatuaż już całkowicie się wygoi. No dobra, ale…

Co ze składem?

W dzisiejszych czasach, gdy wzrasta świadomość dotycząca dbania o środowisko czy dobra zwierząt, z coraz większą uwagą wybieramy produkty do pielęgnacji. Masło do pielęgnacji tatuażu zostało skomponowane z naturalnych składników:

  • masło shea – regeneruje, odżywia skórę, a także przyspiesza gojenie,
  • olej z orzechów Macadamia – zmiękcza skórę i łagodzi podrażnienia,
  • masło migdałowe – silnie nawilża i zapobiega starzeniu się komórek skóry,
  • masło morelowe – solidna bomba witaminowa (witaminy A i E),
  • olej kokosowy – głęboko nawilża skórę.

W zależności od wybranej wersji produktu, mamy także:

  • olejek pomarańczowy – ma działanie przeciwzapalne (Tattoo Butter Orange),
  • ekstrakt z owocu papai – nadaje piękny zapach (Tattoo Butter Papaya),
  • sok z liści aloesu – działa przeciwzapalnie (Tattoo Butter Aloes).

Masełka do pielęgnacji tatuażu – moja opinia

Przechodzimy do najważniejszej części, czyli mojej opinii. Czy faktycznie zapewnienia producenta się potwierdziły? Powiem Wam o swoich wrażeniach od samego początku.

Przede wszystkim, uwielbiam kosmetyki, które pięknie pachną – pod tym kątem masełka sprawdzają się doskonale. Moim faworytem jest Tattoo Butter Orange ze względu na cudowny zapach pomarańczy – wprost idealny na zimowy okres. To jednak kwestia indywidualna, dlatego zachęcam do przetestowania wszystkich wariantów (w zestawie można kupić je taniej!).

Druga kwestia to konsystencja. Przypomina ona konsystencję oleju kokosowego lub wazeliny. Dla jednych może być to minusem, gdyż masełko jest nieco twarde. Dla mnie akurat to plus, gdyż wystarczy dosłownie lekko zanurzyć palec i niewielka ilość produktu w zupełności wystarcza. To dlatego jest on bardzo wydajny i po dwóch tygodniach ubytek jest niewielki.

I chyba najważniejszy aspekt – jak sprawdza się masełko do pielęgnacji tatuażu. Po nałożeniu, tatuaż wygląda znacznie lepiej. Kolory są bardziej żywe, skóra jest nawilżona. Dla mnie ogromnym plusem jest to, że Tattoo Butter niemal natychmiastowo się wchłania. Tłusty film nie pozostaje na palcach, nie brudzi ubrań, dlatego stosowanie masełka jest mega wygodne. Co więcej, skóra pozostaje nawilżona przez cały dzień. Ja stosuję produkt przeważnie rano, czasami nakładam także go wieczorem (po kąpieli), jednak raz dziennie jest w zupełności wystarczający.

Gdzie kupić produkt do pielęgnacji tatuażu?

Masełka do pielęgnacji tatuażu kupicie na loveink.pl lub u swoich (PROFESJONALNYCH!) tatuatorów. Trudno doszukać mi się minusów tego produktu, więc naprawdę szczerze polecam. Sama testowałam różnorodne kosmetyki, jednak ich działanie było zerowe – po prostu przepłacałam za nawilżające balsamy w ładnym opakowaniu. Tattoo Butter to specjalistyczny produkt i stuprocentowo spełnia swoje zadanie i najważniejsze…

z kodem: jeilliebean10 kupicie go 10% taniej!

Leave A Reply

Navigate