Body positive w wydaniu Ashley Graham

Dla wielu supermodelek plus size, Ashley Graham jest wzorem do naśladowania. Z mankamentów swojej sylwetki uczyniła atuty, które otworzyły jej drzwi do świata modelingu. To pewna siebie, zmysłowa kobieta, która wie czego chce i uparcie do tego dąży. Dlaczego warto ją naśladować?

PIĘKNA MODELKA PLUS SIZE

ashley grahamAshley Graham jest uznawana za najseksowniejszą modelkę plus size na świecie. Co więcej, pojawiła się na okładce “Sports Illustrated” jako pierwsza kobieta mająca rozmiar XXL. Uświadomiło to wielu kobietom, że piękne jest ciało w każdym rozmiarze i mimo nadprogramowych kilogramów nie powinnyśmy mieć kompleksów. Ashley nie boi się fotografii bez retuszu. Choć odkrywają one mankamenty sylwetki i pokazują, że nawet ona nie jest idealna, nie wstydzi się swojego ciała.

Pytania od Vogue’a

Z pewnością kojarzycie serię pytań Vogue’a, w których gwiazdy odpowiadają na 73 pytania. Z wywiadu z modelką Ashley Graham dowiadujemy się, że jej ikoną stylu jest Kim Kardashian. W modelingu piękna Graham wzoruje się na Cindy Crawford. Przyznała się, że na wybiegu najtrudniejsze dla niej jest zachowanie skupienia, patrzenie wprost przed siebie i nie reagowanie na to, co robi i mówi publiczność. Jak na prawdziwą kobietę przystało, stwierdziła, że obowiązkowo każda z nas powinna mieć w szafie dopasowany biustonosz.

Inspirująca ikona kobiecości

ashley grahamAshley dodała kiedyś na swoim Instagramie zdjęcie mamy w bikini. Są do siebie niezwykle podobne! Zarówno urodę, jak i figurę modelka z pewnością odziedziczyła po swojej mamie. Jest wyjątkową kobietą, która wbrew wszystkiemu uparcie dąży do celu. To jej niezwykła siła sprawiła, że Graham dostała się do świata high fashion. Mimo tego, że wiele osób mogłoby zarzucać jej fakt, że jej sylwetka daleka jest od ideału, ona pokazuje, że kompleksy istnieją wyłącznie w naszej głowie i nie trzeba się nimi przejmować. Oczywiście, wiele ze zdjęć Ashley jest retuszowanych, jednak ona sama wrzuca na Instagram swoje zdjęcia, na których widoczne są zarówno rozstępy, jak i cellulit, pokazując środkowy palec wszystkim tym, którzy w nią nie wierzyli. W V Magazine, do którego zdjęcia wykonywał Mario Sorrenti, modelka plus size pozuje nago. Co istotne, zdjęcia całkowicie pozbawione są retuszu. Widzimy na nich fałdki, cellulit, rozstępy. Trudno jednak powiedzieć, że Ashley prezentuje się na nich źle – wręcz przeciwnie – to inspirująca ikona kobiecości. Zachwyca nie tylko naturalnością, ale i delikatnością.

Ashley chciałaby, by wszystkie kobiety pokochały siebie takimi, jakimi są. Z dumą pokazuje nieretuszowane zdjęcia z sesji zdjęciowych i apeluje, by żadna z nas nie wstydziła się swojego ciała. Powinnyśmy czuć się wspaniale ze swoim wyglądem i akceptować siebie w stu procentach. Wtedy także inni nas pokochają.

Leave A Reply

Navigate