305. Moje hity pielęgnacyjne: bielenda, lirene, steam cream, evolet

W związku z tym, że wpis o moich kosmetykach do makijażu Wam się spodobał, postanowiłam podzielić się z Wami moimi hitami jeśli chodzi o pielęgnację. Część z kosmetyków, które prezentuję w dzisiejszym poście, stosuję od dawna, a niektóre z nich testowałam przez ostatni miesiąc i sprawiły, że na pewno kupię je ponownie. Przy okazji chciałam zaprezentować te, które nie do końca się sprawdziły oraz plusy i minusy danych produktów.
Ok, zaczynamy ;)!
? Temperatury zaczynają przekraczać 20C (a przynajmniej w Warszawie :P), spodnie zamieniamy na szorty, spódnice czy sukienki. Większość z nas ma problem z tym, by pokazywać wtedy blade nogi, a nie lubi wylegiwać się bezczynnie godzinami na słońcu czy zwyczajnie nie ma na to czasu. Ja mam ciemniejszą karnację niż taka „standardowa” i dość szybko się opalam, co nie zmienia faktu, że nie lubię upałów, a leżenie plackiem jest zupełnie nie dla mnie, bo po kilku minutach mam wrażenie, że się smażę. Sięgam wtedy po alternatywę – balsamy brązujące. Testowałam już kilka od ponad roku, ale moim zdecydowanym faworytem jest ten z Lirene do ciemnej karnacji. Przede wszystkim dlatego, że efekt utrzymuje się naprawdę długo, nie pozostawia smug, ma przyjemny zapach i daje bardzo naturalny efekt. Alternatywą, gdy nie mogłam czekać, aż balsam się wchłonie była mgiełka z Bielendy. lirene balsam brązujący? Moje dwa hity, które dostałam od Bielendy w ramach konkursu na Ambasadorkę JOY. Pierwszy z nich – chłodzące serum. Według producenta ma ono za zadanie zmniejszyć rozstępy, wygładzić skórę i zredukować cellulit. Jestem tą szczęściarą, że nie mam problemów z cellulitem, natomiast rozstępy posiadam już tak długo, że jedynie laser mógłby je zniwelować, więc, niestety, ale nie mogę stwierdzić czy w tym przypadku serum działa, ale zauważyłam, że znacząco ujędrniła mi się skóra, szczególnie na udach, ciało jest bardziej sprężyste. Dodatkowo serum pięknie pachnie. Drugi produkt, w którym się zakochałam to Body Perfector również marki Bielenda. To kosmetyk 2w1, który łączy w sobie właściwości korektora i balsamu do ciała. Świetnie sprawdzi się np. na basenie czy na plaży, gdyż jest wodoodporny. Maskuje niedoskonałości, nadaje skórze lekko brązowy odcień, zawiera filtr SPF 6, rozświetla skórę, dodając jej blasku. Poniżej przedstawiam Wam zdjęcie, na którym widać jego działanie (lewa noga jest posmarowana, prawa nie). Krem nie brudzi ubrań, przepięknie pachnie – uwielbiam, gdy kosmetyki mają ładny zapach, w tym po prostu jestem zakochana.bielenda serum chłodzącebielenda color control? Mój ukochany krem – STEAM CREAM, który poleciła mi koleżanka, gdy byłam w Londynie. Kupiłam go w TK Maxx za ok. 7 funtów. W Polsce kosztuje on ok. 60-70 zł. Kremy mają różne opakowania do wyboru, ale co najważniejsze – działanie. Jest to najlepszy krem nawilżający, jaki miałam do tej pory. Jest bardzo wydajny, szybko się wchłania. Najlepiej sprawdza się w okresie wiosenno-letnim. Można go również używać pod makijaż. Ma bardzo dobry skład – jest kompozycją naturalnych, wegańskich i bezpiecznych składników. Jedyny dla mnie minus to jego zapach, bardzo mocny i ziołowy.
steam cream steamcream? Kolejny krem, który uwielbiam. Jak być może zauważyliście, posiadam na twarzy blizny – jedna jest po operacji, druga po microdermalu. Nie sądziłam, że kiedykolwiek da się je usunąć, aż nagle przez przypadek natrafiłam na recenzję kremu Evolet. Byłam nastawiona dość sceptycznie, ale od ok. 2 tygodni stosuję go dwa razy dziennie (rano przed nałożeniem makijażu i wieczorem przed pójściem spać). Sama nie mogę w to uwierzyć, ale blizna po microdermalu stała się prawie niewidoczna! Wcześniej była czerwona, dość głęboka i musiałam zakrywać ją makijażem. Teraz jest dużo bledsza, prawie niezauważalna, a to dopiero 2 tygodnie stosowania, więc podejrzewam, że zniknie całkowicie :). Drugą bliznę mam już dobrych kilka lat, więc nie oczekuję spektakularnych efektów, choć i ta stała się dużo mniej widoczna. Warto wypróbować, zwłaszcza, że jak na takie efekty, cena jest naprawdę niska (da się go kupić już od 25 zł).
evolet? Ostatni kosmetyk to serum odżywcze do ciała. Cóż, seria Bielendy z algami morskimi jest rewelacyjna i myślę, że każdy, kto miał okazję wypróbować, przyzna mi rację. Mam bardzo suchą skórę, a to serum zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia, a dodatkowo zmiękcza i wygładza naskórek. Krem bardzo szybko się wchłania, pozostawiając przyjemny zapach :).
bielenda algi morskieTo by było na tyle, jeśli chodzi o produkty do pielęgnacji, których używam na co dzień. Moim zdaniem, warto je przetestować, ponieważ to, co obiecuje producent, sprawdza się praktycznie w 100 % ;).
A Wy jakie macie swoje ulubione pielęgnacyjne hity? ??

2 komentarze

Leave A Reply

Navigate