317. Komu tatuaż przeszkadza w karierze?

Przeważnie, gdy decydujemy się na tatuaż, najbardziej surowymi sędziami są nasi rodzice, dziadkowie. Głównym powodem ich niezadowolenia jest to, czy z „rysunkami” na ciele znajdziemy wymarzoną pracę. Często też pytają jak z tatuażami będziemy wyglądać na starość, co pomyślą o nas inni, gdy sami będziemy rodzicami. I o ile decydujemy się na tatuaż ze względu na wyrażenie własnego „ja”, podkreślenie swojego indywidualizmu, własną tożsamość, a nie modę – zdanie innych powinniśmy zignorować, to zdanie pracodawcy nie powinno być już nam takie obojętne.

Tatuaż a praca

Często na tatuaż decydujemy się w młodym wieku, wkraczając na rynek pracy. Choć my nie widzimy nic złego w „malunkach” na ciele, należy liczyć się z tym, że kiedyś na pewno spotkamy na swojej drodze kogoś, kto będzie miał na temat tatuaży zupełnie inne zdanie niż my sami. W pewnym momencie może się to dla nas stać frustrujące, i – zakładając jeden z najgorszych scenariuszy, gdy zrobiliśmy tatuaż wyłącznie ze względu na modę, która przemija – sami możemy przestać akceptować siebie. Na rozmowy z osobami posiadającymi tatuaże przeznaczyłam rok. Z dziesięcioma długo rozmawiałam, dla stu przygotowałam ankietę. Lubię wracać do tego czasu – było to dokładnie w lipcu rok temu. I choć dzięki tym badaniom poznałam mnóstwo wspaniałych osób, dla których ich tatuaże to ich własna, intymna historia, to – o dziwo – wiele osób zrobiło tatuaż pod wpływem impulsu, bo „ktoś z ich znajomych ma i nagle on sam zapragnął mieć”.

Czy tatuaż musi mieć znaczenie?

Często spotykam się z pytaniem „co oznacza dany tatuaż?”. Dla wielu moich rozmówców tatuaż to sztuka, która głównie ma pełnić funkcję estetyczną lub element, który ma odróżnić nas od innych. Jednostka chce sama decydować o sobie i kształtować swoje „ja”, nie chce, by ktoś nakazywał jej co ma robić w codziennym życiu. Nie chcemy godzić się na coś tylko dlatego, że „od zawsze tak było”, poszukujemy innowacji. Również w mediach kładzie się nacisk na „bycie sobą”, poszukiwanie własnej ścieżki, możliwości, rozwoju. Czy w kontekście kariery, czy wyglądu, promowane jest słuchanie
przede wszystkim siebie, robienie tego, co lubi i chce jednostka, a nie tego, co „nakazuje” jej społeczeństwo. Oczywiście tak samo dużo jest osób, które zrobiły tatuaż, który ma dla nich znaczenie – np. przypomina ważną datę, osobę, by w przypadku porażek wiedzieli, co tak naprawdę jest ważne. Warto zauważyć, iż tatuaż istniał już przed naszą erą – świadczą o tym odkrycia archeologiczne. Pełnił on funkcję ozdobną, ale także oznaczano nim wojowników po wygranych walkach. Myślę, iż dla ludzi wytatuowanych jest on także metaforycznym symbolem wygranej walki – robią go w momentach ważnych w swoim życiu, dla osób, które są ich nieodłącznym elementem, ze względu na wspomnienia, z którymi nie chcą się rozstawać. Tatuaż daje motywację, przypomina o momentach, które są istotne dla jednostki, dlatego podejmuje ona codzienną walkę z codziennością.

Komu tatuaż przeszkadza w karierze?

Przechodząc do sedna – gdy analizowałam badania, zostałam mile zaskoczona. Przeważnie wydaje nam się, że tatuaż przeszkadza w zawodach, które cieszą się wysokim prestiżem społecznym, np. lekarz, prawnik, nauczyciel. Tymczasem rozmawiałam i z młodą nauczycielką, która miała widoczny tatuaż, a dzieci wręcz go uwielbiały – nie miała ona żadnych problemów w pracy, i z prawnikiem, który pomimo tatuaży, również pracuje w zawodzie. Choć nadal osoby z tatuażami spotykają się z dyskryminacją w pracy, czy podczas szukania pracy, jest ich coraz mniej. Wbrew pozorom, wśród moich rozmówców, osoby, które to spotkało, pracowały w zawodach, gdzie – wydaje się – tatuaż jest pożądany, np. kelner, pracownik sieciówki. Nie chcę tu wchodzić w szczegóły, bo post byłby bardzo długi, lecz wniosek płynący z analizy jest taki, że każda osoba posiadająca tatuaże może mieć problem ze znalezieniem pracy, ale nie ze względu na zawód, a ze względu na stosunek potencjalnego pracodawcy do pracowników z tatuażami. Dzięki codziennym, rutynowym nawykom, wiemy, jak zachowywać się w danej sytuacji, możemy przewidywać czego oczekują od nas inni, a przez to wiemy, czego od nas się wymaga. Wymagania te mogą dotyczyć również wyglądu, a co za tym idzie – pracodawca może nie akceptować osoby z tatuażami jako swojego pracownika. Tatuaż w ten sposób staje się piętnem, które przeszkadza w uzyskaniu wymarzonej posady.wykres
tatuaż a pracaNitka K., Kiedy tatuaż staje się piętnem. Osoby młode na rynku pracy, Kraków 2015

Ludzie chcą wychodzić poza przyjęte standardy wyglądu ciała – nie interesuje ich bycie zawsze perfekcyjnie uczesaną, ubraną w uniform kobietą czy zadbanym panem „pod krawatem”, chcą podkreślać swoją tożsamość, pokazywać alternatywne możliwości, również w kwestii wyglądu zewnętrznego. Dyskryminacja jest dla nich czymś, z czym nie można się godzić – każdy, kto odbiega od powszechnie przyjętych standardów wyglądu, jest oceniany z góry i postrzegany jako ktoś anormalny, to parafrazy słów osób, z którymi przeprowadziłam wywiady.

Na koniec chciałam dodać, że wiele osób, z którymi rozmawiałam, patrzyła na swoje tatuaże, mówiła o tym, iż są dla nich ważne, nie chcieliby się ich pozbywać, ponieważ dzięki nim czują się, i są, tacy, jacy chcieliby być. Tatuaż „dopowiada” to, co niewypowiadane, a treści, które niosą za sobą ich tatuaże, mogą być zrozumiałe dla niektórych odbiorców, ale to jednostka wybiera to, co chce przekazać i na ile. To niesamowite uczucie widzieć i czuć, że dana osoba dzięki tatuażom, czuje się sobą, że gdyby ich nie miała, byłaby nieszczęśliwa. Na pewno dla niektórych jest to niezrozumiałe, na wyrost itd., bo być może nigdy nie czuli potrzeby posiadania tatuaży, ale o to właśnie chodzi – by każdy miał swoje zdanie :).

W poście wykorzystałam fragmenty swojej pracy licencjackiej „Kiedy tatuaż staje się piętnem?
Osoby młode na rynku pracy.”, Kraków 2015

8 komentarzy

  1. Zadziwiające jest to, że sporo osób uważa, że tatuaże przeszkadzają w znalezieniu pracy, co często widać na fejsbukowej grupie „Jestem za akceptacją tatuaży w miejscu pracy”. Przecież to bez sensu. Czasy się zmieniają, pracodawcy mają luźniejsze podejście do tego tematu, niekiedy sami są wytatuowani, więc tatuaż to kiepskie usprawiedliwienie dla porażek w poszukiwaniu pracy.

    Temat pracy licencjackiej bardzo ciekawy. Ciekawi mnie, czy komisja podczas obrony wypytywała o Twoje tatuaże. 😉

    • jeilliebean Reply

      Dziękuję:)
      Na obronie nie, na ustnym angielskim Pani Magister pochwaliła ;))

  2. Twoje ciało- Twoja spawa… Nie podoba mi się takie podejście niektórych ludzi, którzy uważaja, ze to szpecenieciala…

  3. Ja pracowałam z dziećmi i młodzieżą jako nauczycielka i tylko raz jedna pani zwróciła mi lekko uwagę, że to nie wypada. Dyrekcji i innym nauczycielom się podobał 😀

    • jeilliebean Reply

      Dobrze czytać, że jednak większość jest za 😉

  4. Ja jestem dość „dojrzała” kobietą..po 40 😉 tatuaże zrobiłam niedawno.poczatkowo dwa niewidoczne ostatni nas przedramieniu dostępny duży..mam tam blizny po „błędach”młodości i wolałam tatuaż niż „sznity” przypominające mi koszmar tamtych dni. Nie ukrywam że nieco obawiam się reakcji innych ale to dla mnie swoistą autoterapia- uwolnienie od wpływu innych ludzi. Jestem psychologiem i z ciekawością przeczytałam twój artykuł..miałam mieszane uczucia w związku z pełnioną rolą ale ostatecznie ludzie wciąż nas oceniają..po ubiorze,fryzurze, sposobie bycia.. zobaczę jak mi pójdzie” w świecie” czy przez to jestem mniej profesjonalna?

    • jeilliebean Reply

      zawsze będą osoby, którym się to spodoba i te, którym nie. Ja nie oceniam niczyjego ubioru, fryzury itd. i też nie chcę, by ktoś to robił w stosunku do mnie. Jeśli jednak się tak zdarzy, to nie świadczy to o mnie, a jedynie o kimś.

Leave A Reply

Navigate