152. Malinowy sweter

Kolor malinowy ma zdecydowanie debiut jeśli chodzi o kolory w mojej szafie. 
Myślałam, że będę się w nim źle czuła, ale gdy zawitały do nas mrozy i grube swetry są jak najbardziej na tak, postanowiłam spróbować. O dziwo coraz bardziej się do niego przekonuję i zapewne w najbliższym czasie coś w tym kolorze jeszcze tutaj zagości. Cieplejszą alternatywą dla moich wiecznie zmarzniętych nóg (nie noszę spodni w dalszym ciągu ;p) są legginsy.
Te podobają mi się szczególnie ze względu na złote zamki.
Enjoy ;))

[sweter: unilaf, legginsy: KawaiiShop, buty: n/n, rękawiczki: prezent, naszyjnik: katherine]

71 komentarzy

  1. Powtarzam się, ale chyba jesteś mrozoodporna 😀 Ja w futrzanej papasze nie umiałam wytrzymać ostatnich dni xD

    Sweterek cudo 🙂

  2. Anonimowy Reply

    cudowne leginsy! <3 sweterek też! ale leginsy są mega! :)))

    /pAć. ;*

  3. Ale piękny zestaw :). Sweterek jest idealny na kontrast, na takie dni szare :). A spodnie są genialne no normalne zazdroszczę 🙂

    • spoko, naszyjnik stylizowany na różaniec, nadal nie ogarniam konceptu…

    • Anonimowy Reply

      zupełnie nie udany ten 'naszyjnik ' .
      blogerka ! ktora trzęsie sie bez szalika i czapki przy -10 C no ale w końcu jest MODNA ….
      piona

    • przechodziłam w tamtym roku całą zimę bez czapki, bez płaszcza byłam 2 minuty, żeby było widać cały strój, nie martw się, nie trzęsłam się z zimna, nie wiem skąd takie niusy, a naszyjnik to kwestia gustu, mi się podoba, więc założyłam (:

    • Nie o to chodzi, podoba mi się twój styl, ale ten naszyjnik jest nietrafiony. Bo co Ci się w nim spodobało? Że naśladuje różaniec? Skoro to nie ma być prowokujące, tylko estetyczne, to znaczy że pojmujesz modę bezrefleksyjnie – bo ten, kto wpadł na pomysł zrobienia z różańca naszyjnika chciał prowokować.

    • Skąd wiesz co miał na myśli ktoś, kto go stworzył? Tak samo można się czepiac bizuterii/ubrań z motywem krzyża. Powtórze się, ale krzyż to symbol, a on ma wiele znaczeń, jestem niewierząca, dla mnie rózaniec, to rózaniec, ozdoba jak każda inna, nie odbieram tego jako prowokację, kierowałam się swoim własnym gustem, jak i przy tworzeniu stylizacji :).

    • Bo sam pomysł jest prowokujący 😉 Nie było tak, że istniał najpierw łańcuch paciorków zakończony krzyżem i to się nosiło na szyi, a potem ktoś z tego zrobił różaniec 😉 Było tak, że istniał różaniec, a potem ktoś wpadł na to, żeby go na sobie zawiesić i to była prowokacja. A teraz dziewczyny noszą go na sobie "bo to jest ładne". Chociaż jestem wierząca i mogłoby to obrażać moje uczucia religijne, to bardziej mnie to śmieszy. Ubierasz grzeczny sweterek, a na szyję różaniec, trzeba być chyba świadomym co oznacza to co na sobie nosimy, kiedy chcemy prowadzić bloga modowego i jakoś tak próbujemy wyznaczać trendy… Sama piszesz różaniec różaniec, nie naszyjnik. Jeśli go nosisz to chyba powinnaś jakoś umieć uzasadnić swój wybór lepiej niż: bo mi się podoba 😉 Jak już napisałam to jest płytkie i pokazuje, że nie myślisz o tym co oznacza to co nosisz. [Prosty przykład – nie chciałaś prowokować – mnie sprowokowałaś]

    • napisałam 'rózaniec' by odnieść się do tego, co napisałaś Ty. To jest Twoje zdanie, ja mam swoje, to tak jak kłócić się o to, czy kawa jest lepsza z cukrem czy bez… Ja uważam tak, Ty inaczej i okej. Jak mówiłam – dla mnie to symbol, ma wiele znaczeń i to normalne, że każdy może to odbierać inaczej, ile ludzi, tyle interpretacji. Świadomie założyłam do tego sweterka bardziej rockowe dodatki, bo taki jest moj styl, lubię czerń i rockowe rzeczy, nie chciałam udawać kogoś, kim nie jestem i wyglądać landrynkowo w tym sweterku, którego kolor jest dla mnie nowością, nie wiem co Cie w tym oburza, to jest mój blog, mój styl, moj wybór, nie wyznaczam tym trendów, tylko ubieram to, co chcę i w czym czuję się dobrze, więc dlaczego próbujesz mi wmówić, że niby jest inaczej?:))

    • Wybacz Karolina, ale nie wiem o czym tu jest rozmowa. Ja napisałam, że różaniec na szyi jest prowokujący, bo to chyba oczywiste. Sprowokował mnie, przynajmniej dwie osoby wyżej i na pewno by się jeszcze kilka takich znalazło. Ty uparcie twierdzisz, że nie jest, bo dla Ciebie to ozdoba. Tylko prowokujący nie oznacza, że ma prowokować tylko Ciebie. Skoro nosisz coś (dla niektórych) prowokującego/obraźliwego przygotuj się, że odbiór może być czasem inny niż: "super blog, zostawiam komentarzyk, mam nadzieję, że się odwdzięczysz". Piszę jaki jest mój odbiór, różaniec w modzie kojarzy mi się ze stylem Madonny w latach 80' ale tam to paradoksalnie MIAŁO przewrotne znaczenie 😉 Dla Ciebie jest to ozdóbka, to mnie mierzi. Jeśli Cię irytuję, bo krytykuję Twoje wybory, to kończę dyskusję, ale czasem też warto poodpowiadać tym, którzy naprawdę zastanawiają się nad tym co ubrałaś, a nie wpadają na sekundę rzucają okiem i zostawiają komentarz: "ślicznie,;***"

    • Nie o to mi chodzi, nie to mnie irytuje, jasne, rozumiem, że komuś się może coś nie podobać i okej, akceptuję to, przyjmuję do wiadomości, tylko problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś mi wmawia, że mam myśleć czy myślę inaczej, albo powinnam zrobić to czy tamto. Tak czy siak, dziękuję Ci za opinię, fajnie jest wymienić kulturalnie parę zdań, wbrew pozorom czasami cieszy to bardziej niż puste 'ślicznie:*' jak napisałaś i też bardziej niż nieuzasadniony hejt.

    • Anonimowy Reply

      Ostatnio brałam udział w akcji, gdzie zbierano różańce na Misje, dla dzieci w Afryce. Miały one spełniać jednak warunek, musiały przechodzić przez głowę, bo tamtejsze dzieci noszą różańce właśnie na szyi. I co w tym prowokującego? Mnie tam nie rażą takie rzeczy chociaż przyznam, że jak na "dzisiejsze czasy" jestem osobą bardziej wierzącą niż większość społeczeństwa. Pozwalajmy innym dokonywać własnych wyborów, nie próbować przekonywać do własnego zdania, do czego to ma prowadzić, do kolejnych Krucjat… Komu to jest potrzebne? ok, jak Ci się nie podoba możesz o tym powiedzieć, ale po co rozpisywać się o jakichś prowokacjach i innych rzeczach nie mających w ogóle nic wspólnego z przedstawionym postem? (co niestety ja w tym miejscu też uczyniłam).

    • Dlaczego to co napisałam nie miało nic wspólnego z przedstawionym postem? Napisałam o moich odczuciach względem przedstawionych w nim ubrań/dodatków. Obie dziewczyny uparcie odmawiacie MI możliwości wyrażenia własnego zdania, kiedy mówię, że coś mnie prowokuje sugerując, że stosowniej by było gdybym ograniczyła się do 'ślicznie i buziaczka' ;>

    • Anonimowy Reply

      każdy ma prawo do swojego zdania, ale Ty nie ograniczyłaś się do wyrażenia swojej opinii, tylko usilnie starasz się wszystkich przekonać do swojego zdania. Ja też bym nie założyła takiego naszyjnika, ale to nie oznacza, że będę latać po ulicy i zdzierać go z szyi innym dziewczynom… bo jest "prowokujący" czy obraża uczucia innych. Tobie się nie podoba i masz do tego prawo, jej się podoba i ma prawo go nosić. Tyle w temacie.

    • Dlaczego to, że wyrażam opinie ma być usilnym przekonywaniem do swojego zdania? Jeśli napisałam że coś jest prowokujące dla mnie nie oznacza, że chciałam np. Ciebie przekonać do tego żebyś też tak myślała. Nie pisałam, że ktoś nie ma prawa nosić takiej ozdoby, ani też że jest to jakoś szczególnie złe, więc skąd takie demonizowanie moich neutralnych wypowiedzi. Uwierz nie biegam po ulicy i nikomu niczego nie zdzieram z szyi.
      Nagonka z przekręcanie sensu czyichś słów zawsze efektowna 😉

  4. muszę przyznać, że ciekawe te legginsy. całość z tym różowym swetrem fajnie się wyróżnia 🙂

  5. Uwielbiam malinowy, ostatnio ciągle noszę mój malinowy szalik i torebkę 🙂 Wyglądasz zarówno w tym kolorze, jak i całym zestawieniu przepięknie!

  6. świetny kolor – bardzo ci pasuję! a legginsy też są swietne! ja równiez nie przepadam za spodniami 🙂

  7. ale genialnie wygladasz;) sweterek, legginsy urocze:)

    a tak przy okazji zapraszam na KONKURS;) do wygrania TOREBKA:)

  8. bardzo dobry pomysl z takim kolorem i fajnie komponuje sie ze zlotem suwaczków 🙂

Leave A Reply

Navigate